h1

Project Chanology

luty 17, 2008

We are Anonymous. We are LegionOd jakiegoś czasu dość mocno interesuję się pewną akcją internetową o nazwie `Project Chanology`, być może kilka osób coś już o tym słyszało chociaż w Polsce akurat bardzo niewielkim echem się toto odbiło niestety. Jak zwykle jesteśmy 100 lat za murzynami, jedynym wartym uwagi artykułem, a raczej wpisem na blogu jest ten autorstwa ludzi związanych z GW.

W każdym razie Project Chanology to nazwa ruchu, który postawił sobie za cel zniszczenie sekty scjentologów – międzynarodowej religijnej organizacji założonej w 1953 przez pisarza science-fiction a opartej na technikach samodoskonalenia, wierze w reinkarnację, zgłębianiu się w technologię, doradztwie duchowym i innych śmiesznych rzeczach. Za psychomanipulacja.pl:

Według nauk Hubbarda [Rona, założyciela sekty] każdy człowiek posiada nieśmiertelną duszą zwaną tetanem, która wraca na ziemię i przybiera formy cielesne. Tetany stworzyły wszechświat i ciała ludzkie dla siebie. Tracą jednak moc pod wpływem traumatycznych przeżyć (engramów). Te przeżycia zostały zaszczepione przez złego władcę galaktyki o imieniu Xenu. Wyzwolenie się od nich następuje poprzez praktykowanie dianetyki [w skrócie – samorozwoju].

Całość zaczęła się od przypadkowego przedostanie sie do YT propagandowego nagrania z chyba najbardziej znanym propagatorem sekty – Tomem Cruisem, który przez jakieś 9 minut nawija o tym, co dla niego znaczy być prawdziwym scjentologiem, jeśli ktoś chociaż mniej więcej rozumie język angielski to polecam zajrzenie do tego. Naprawdę nie miałem pojęcia, że ten przecież tak znany człowiek ma tak bardzo namieszane w głowie… Enyłej, niedługo potem Religious Technology Center (organizacja dbająca o interesy scjentologów) rozpoczęła akcję mającą na celu całkowite usunięcie filmu z internetu między innymi grożąc pozwami o złamanie praw autorskich. Mimo początkowych sukcesów video w ciągu jednego dnia rozprzestrzeniło się do tego stopnia iż powstrzymanie jego kopiowania i zamieszczania na kolejnych stronach stało się niemożliwe. Kilka dni później internetowa grupa skupiona między innymi wokół 4chana a nazywająca sama siebie Anonymous postanowiła wypowiedzieć wojnę scjentologom i ich polityce opartej na cenzurze, zastraszaniu swoich przeciwników i zniesławieniu. Ich manifest obiegł cały świat w ciągu zaledwie dwóch dni pojawiając się w największych serwisach informacyjnych (m.in BBC, Fox, CNN).

Najciekawsze natomiast jest to co stało się później. Po kilku pierwszych zmasowanych atakach na główne strony scjentologów i reprymendzie od Marka Bunkera jednego z wieloletnich przeciwników sekty, Anonymous postanowił skupić się na pokojowych manifestacjach. Skala tego co udało im się osiągnąć 10 lutego 2008 roku w rocznicę urodzin Lisy McPherson, która z dużym prawdopodobieństwem zmarła z powodu “opieki” jaką otrzymała od przyjaciół z sekty, jest porażająca. W przybliżeniu 7000 osób w ponad 100 miastach na świecie postanowiło wyjść na ulicę przed siedziby sekty i zaprotestować przeciwko ich działaniom. Naprawdę zachęcam do obejrzenia zdjęć, widok kilkuset osób w maskach (nie byle jakich zresztą) noszących transparenty robi wrażenie. :) Ew. jeśli tak wygodniej to ten filmik od ok. 8ej minuty przedstawia bodaj najciekawsze z nich.

Niesamowite dla mnie jest to iż nie znający się nawzajem anonimowi ludzie internetu zorganizowali się do tego stopnia by ściągnąć na siebie uwagę dużej części cywilizowanego świata i wyrazić swój sprzeciw. Bez imion, bez nazwisk, bez żadnych środków komunikacji innych niż kilka for internetowych, stron i BBSów.

Następny etap manifestacji szykowany jest na 15 marca. Jeśli kogoś zainteresował ten temat — niech zapamięta tą datę. Po sukcesie poprzedniej akcji spodziewałbym się kilkakrotnie większej liczby ludzi podczas następnej próby i jeszcze większego odzewu ze strony tradycyjnych mediów (może tym razem także polskich?).

12 komentarzy

  1. Sekt nie lubię, religii też nie bardzo, ale tak samo wszelkiego rodzaju manifestacji i kontrmanifestacji… A już DDoSowanie czyichś serwerów jako próba przekonania, że “my” mamy rację, a “oni” są źli jest po prostu śmieszna.

    Co do samej scjentologii – nie miałem z nią do czynienia, nie znam jej, więc wypowiem się po paru słowach, jakie widziałem na Wiki – co w tym złego? W zasadzie nie ma nic głupiego, poza oczywistym nadnaturalnym aspektem (aczkolwiek sam jestem zwolennikiem reinkarnacji).

    Poza tym, czym się jużni Project Chanology od organizacji terrorystycznych (oprócz tego, że zamiast broni używają Internetu)? Zgadzam się z opinią nrafała – przeczytaj ją sobie, o ile jeszcze tego nie robiłeś.

    No, a teraz, po wyrażeniu swoich poglądów sprzecznych z Chanologią idę kryć swojego bloga, bo zaraz puszczą DDoSa na niego, bo ja na pewno jestem ukrytym scjenotologiem i synem diabła! I na pewno jestem czarny! Jest tyle powodów, żeby zakończyć moją nędzną egzystencję, będącą bluźnierstwem dla “swobody myślenia”!


  2. Ten post na blogu nrafała to już, że tak powiem, old news. Z tego co można przeczytać na tych większych stronach projektu, zobaczyć w nowszych filmikach etc. skłania się ludzi do zaprzestania ataków mających na celu niszczenie serwerów etc. a namawia do organizowania pokojowych manifestacji takich jak ta 10 lutego i ta, która odbędzie się 15 marca. See this. Zresztą — wspominałem o tym, ta zmiana nastąpiła tuż po YTowej wypowiedzi Marka Bunkera.

    I to właśnie mi imponuje.

    Pogląd jakoby za tymi ludźmi stał jeden/kilka osób jest.. śmieszny i świadczy tylko o tym, że koleś od tej notki nigdy nie miał okazji pobyć na 4chanie i zobaczyć pewnych mechanizmów, którymi kieruje się tamtejsza.. społeczność. Ludzie, którzy dzielą jakiś pogląd nakręcają się nawzajem i tak to idzie, gdyby to była pojedyncza osoba, albo nawet kilka to zostałaby słownie zrównana z ziemią. :> I jestem tego w 100% pewien.

    No ale w każdym razie, to nie tak, że Ci ludzie, Cię zDDoSują, bo masz inne poglądy. Ich celem były główne strony scientologów a nie jakieś blogi, na których ktoś przedstawił przeciwną opinię. Zatem mocno przerysowujesz i być może inspirujesz się wypowiedzią osoby (?) która ma niestety blade pojęcie o tych ludziach którzy kryją się za Anonymous. Jasne, że znajdą się ludzie, którzy mogliby się rzucić na jakiegoś tam bloga, ale zostaliby zepchnięci na margines i zjechani. :>

    Co do samej scientologii.. tutaj właśnie pojawia się problem. W Polsce toto jest baaardzo mało znane jeśli w ogóle a opieranie się na opiniach jednej strony jest bez sensu. Fakt faktem — nastawieni są na kasę. M.in dzięki temu, że zostali sklasyfikowani jako religia/kościół a nie sekta — nie muszą w USA płacić podatków. Faktem jest też, że pod ich “opieką” zmarła kobieta, która miała problemy psychiczne (scjentolodzy odrzucają psychologię i nie pozwalają swoim członkom na kontakt z psychiatrami) zmarła z powodu odwodnienia i odleżyn w ich pokoju hotelowym. Faktem jest także, że facet, który zażartował na usenecie, że w siedzibę scjentologów są wycelowane rakiety trafił do więzienia pozwany przez RTC. Filmik na YT zatytułowany `Message to Scientology` (od niego wszystko się zaczęło) mimo, że nie zawierał nic prócz słowa `scjentologia` został na kilka dni zdjęty ze względu na groźbę pozwania YT do sądu o złamanie praw autorskich. Wszystko, żeby zamknąć usta grupie, która postanowiła ich publicznie krytykować, bo jaki inny może być powód?

    Powiem tak, gdyby to była zwykła śmieszna sekta, która nikomu nic złego nie robi i istnieje sobie w jakiejś tam swojej niszy to na pewno nie ściągnęłaby na siebie uwagi takiej grupy ludzi i takiego sprzeciwu. Już pomijając to, że w tych protestach uczestniczyło sporo osób, które nigdy z tymi kręgami nie miały do czynienia. :> A 15 marca takich ludzi będzie jeszcze więcej zapewne. I to jest właśnie fascynujące.


  3. Tia, fascynujące jak łatwo ludziom można sprzedać kit. I jak bardzo wszyscy rzucą się na każdą ideę walki z “wielkim złym”, jeśli nie będzie im nic groziło. Dzięki temu czują się lepiej, czują, że coś “zmienili”, choć po prawdzie nie wiedzą co. Ale ważne, że jest co robić… I jest fajnie.

    Wiesz, jakby tak na to patrzeć, to na świecie jest taka inna duuuża sekta, zwana Kosciołem Katolickim. Wiesz, o molestowaniu dzieciaków przez księży mówi się już od dawna i całkiem sporo. Ponieważ są sklasyfikowani jako religia/kościół, nie płacą podatków… Piorą mózgi, zmuszają do tego, żebyś co tydzień tam łaził, a co naiwniejszych zamykają w kamiennych murach… Listy do zakonnic/zakonników najpierw otwierają i czytają, zanim im je przekażą, to samo z odpowiedziami… Wiesz, podrzuć pomysł tym z 4chana, powinni się zainteresować.

    I nie wierzę, żeby przy takiej koordynacji nikt konkretny za tym nie stał. Jaaaasne, możesz sobie mówić, że uważasz, że to tak po prostu wyszło – ale czy masz jakiś dowód na to, że tak było? Bo DDoSy to nie kwestia jednej osoby, do tego się wykorzystuje botnety, i to spore, tego nikt nie robi w pojedynkę. I za to można całkiem nieźle beknąć, no, ale skoro to były DDoSy w słusznej sprawie to jasne, wszystko jest w porządku! :/ Poza tym, co wiesz o sterowaniu tłumem? W Internecie, na swoim site’cie wystarczy sobie zmienić nicka i proszę, masz nową osobowość – i możesz udawać, że to nie Ty! Dzisiaj scjentologia (a właściwie to Kościół Scjentologii, bo do samej scjenotologii to jak wyczytałem, Anonymous nie ma nic), jutro… ?

    Poza tym, jak tacy odważni, to czemu nie pokażą swoich twarzy? Czemu wszyscy chowają się za dość kiczowatymi maskami (inspirowanymi filmem, yeah!)? W tłumie wszyscy są odważni, bo nikt nie bierze na siebie odpowiedzialności i nie ponosi żadnych konsekwencji… Pojedynczo już tak różowo nie jest. Dlatego właśnie wszelakie bandziory nie chodzą same, a grupkami – bo wtedy łatwiej pojedynczemu ludziowi nakopać… A to przecież jest fajne, o to chodzi w tej całej zabawnie, nie, Az? Fascynujące…


  4. Well, Twoje ironiczne argumentowanie poprzez porównanie kościoła katolickiego do sekty do mnie nie trafia. W takim samym wypadku nawet jeśli scjentolodzy skłanialiby ludzi do samobójstw na jakiś rytuałach, ba, zabijaliby ich po kryjomu to też nie byłby powód do protestów bo w końcu `sekta` jaką jest kościół katolicki też ludzi zabijała. Nietrafione imo.

    Co do tego kierowania – ja nie muszę mieć dowodu innego niż to, że z 4chanem mam do czynienia już od jakiegoś czasu, byłem częściowo naocznym świadkiem tych wydarzeń i tego jak ludzie sie organizowali poprzez anonimowe fora. Jeśli ktoś tym sterował to tych osób musiało być co najmniej 100, po jednej na każde miasto. :> No chyba, że sugerujesz, iż 1-2 osoby rzuciły pomysł i 7000 osób podchwyciło. Ja mogę być pewien, że tak nie było, bo wiem jak ta społeczność funkcjonuje. I jedyną możliwością by tyle osób stawiło się na proteście mimo tego, że się nawzajem nie znają, nawet z nicka jest albo to, że po prostu przemówiła do nich ta idea albo zrobili to `for teh lulz`.

    Co do masek, to to było zalecenie ze względu na to co mogłoby daną osobę za zwykły protest spotkać potem od sekty. Skoro jej `głowa` pisze w liście do wyznawców, że każdy scjentolog może osobę która została określona jako SP “zniszczyć” to hmm… :> No i dodatkowo chodziło o efekt jednakowych masek. I to w zasadzie nie na podstawie postaci z filmu, to tak btw.

    Poza tym, przepraszam bardzo, odpowiedzialności? Konsekwencji? Odpowiedzialności er.. za co? Za pokojowy protest? To już teraz jest zakazane or smthn? Nakopać…? Wybacz, ale w wydarzeniach z 10 lutego nie widzę żadnego nakopywania.

    Co do DDoSów, ja tam nigdzie nie powiedziałem, że je pochwalam. Zaznaczyłem tylko, że to była pierwsza można by powiedzieć `faza`, jedyny pomysł tych ludzi na przekazanie swojego przesłania. Dość nietrafiony. Szybko się to natomiast zmieniło.

    Aha.. co do Kościoła Scjentologii i jego niewinności i Twojego porównania do Kościoła Katolickiego. Przez niemiecki rząd ten pierwszy został sklasyfikowany jako zagrożenie dla narodu niemieckiego, dodatkowo figuruje on na stronach takich jak właśnie psychomanipulacja.pl, myślę, że nieprzypadkowo. No i Kościół Katolicki nie wypisuje ludzi niezrównoważonych psychicznie ze szpitali, zostawiając ich potem na śmierć w swoich lokalach.

    I kończąc już – nie, nie o to chodzi o to w tej zabawie. Przynajmniej nie tej większości, która wyszła na ulicę. Chodzi o wyrażenie sprzeciwu i nieważne czy mocno umotywowanego. No chyba, że nazwiesz protest nakopywaniem. No to wtedy sorry, ale różnimy się w definicjach. :P


  5. Tak, nie ma to jak 4chan. Zasady internetu i uprawianie sexu między dinozaurami. Bajer. _^_
    Mój jak dotąd jedyny kontakt ze scjentologami odbył się poprzez jeden z odcinków South Parka w którym “występowali” =)
    Protesty? Jak to zawsze bywa – poprotestują, poprotestują, a potem zamilkną i wszystko będzie tak jak było. Ktoś uważa, że będzie inaczej? Zdziwi się. A jeśli te “protesty” pojawią się w polskich mediach, jedyną reakcją będzie pojawienie się w gimnazjach określeń w stylu “twój stary to scjentolog”. This is Polska.


  6. Hahaha. :D Właśnie to sobie obejrzałem, niezłe, niezłe. Jeśli ktoś jeszcze chce to tutaj jest link: Southpark S09E12. Enjoy.


  7. sekty były i będą, troche nazwy się zmieniają, teraz to już kościoły ;-) ja do scjentologów nic nie mam, chcą w to wierzyć niech wierzą, akurat religia i wiara jest osobistą sprawą każdego człowieka. Nie czułabym się komfortowo, jeżeli ktoś by mi mówił, że moja wiara to gówno, powinnam wierzyć w coś innego.
    But why? To tak jak protesty typu moherowych beretów przed kinem po wyświetleniu Stygmatów, bo przecież to byli sami niewierzący w ICH wiarę, bo od NICH by nie poszli i nie oglądali szatańskiego przekazu ;-D
    No, ale w sumie to też każdy ma prawo głosu i własnej opinii ;]
    A tak btw. zjawiska paranormalne, reinkarnacja i tego tupy stuff jest czymś bardzo interesującym dla mnie, chociaż nie jestem scjentolożką! ;]]


  8. I zdechło ;]


  9. http://www.rlslog.net/hacker-faces-10-years-for-taking-down-scientology/
    [a oni za PC Worldem]

    Hacker faces 10 years for taking down Scientology
    Posted on 20.10.2008 at 17:14 in Tech News by Martin

    An 18-year-old New Jersey man will plead guilty to the January online attacks that took down the Church of Scientology’s Web site, federal prosecutors said Friday. Dmitriy Guzner of Verona, New Jersey, was part of an underground hacking group called Anonymous that has made the church a target of several attacks. He was charged Friday but has agreed to plead guilty sometime in the next few weeks, the U.S. Department of Justice said in a statement. He faces 10 years in prison on computer hacking charges.

    The attacks began Jan. 19 and managed to knock the Scientology.org Web site offline by hitting it with several bursts of unwanted Internet traffic. The attack, known as a distributed denial of service (DDOS) attack, flooded the site with as much as 220M bps of traffic, according to computer security firm Arbor Networks. That’s considered to be a decent-sized DDOS attack and was enough to disable the Web site temporarily. Anonymous quickly followed its attacks with a series of YouTube videos, claiming its actions were a response to what it said were efforts by the Church to suppress a video of movie star Tom Cruise professing his admiration for the religion.

    Source: PC World

    To jak z tą anonimowością Anonima? :P


  10. “Przepraszam ze list jest po angielsku. List jest od matki, ktura byla w Scjentologi i kobieta dziekuje Anonimowom za jej uwolnienie.

    “I don’t even know where to begin, so please, bear with me.

    I was a Scientologist until very recently. It’s very hard for me to type this out, and it’s taken me a few weeks to decide wether or not to write you. I have no idea who you are, or what you do. I just saw the email link on your site and decided I had to write you.

    I’m in my 50s. I cannot tell you where I lived or give you names, for reasons you know better than most people in Scientology do. I wanted to share my story with you, and how thankful I am. I’m going to try to speak in terms the general public can understand, based on you asking me if you could share this email.

    I was a public Scientologist for over twenty years. I got into Scientology as a single mother, because members at the Org would babysit my daughter. I ended up eventually going up the Bridge until the level of OT2 before after spending alot of time, money, and more auditing sessions than I can begin to remember over the course of 15 years.

    My daughter started attending courses and doing auditing as well and when she was in her later teens, Flag sent some Sea Org executives to our org and she was hooked. She signed on at the Sea Org when she was eighteen years old, in the late nineties.

    I was very proud of her. My daughter was doing her part to help clear the planet and I was doing my part at the stress test tables to bring people into the Orgs and then selling them the Basics.

    In 2002, I was called in to the office with the president of our Org. He sat me down and told me that my daughter was requesting to “route out” from the Sea Org and Scientology altogether and as her only close relative and one in Scientology, I was being asked to handle her to convince her to stay in.

    We fought for several weeks. She had told me what was happening to her in the Sea Org and at the time I didn’t believe her. She was telling us of working 18 hours a day 7 days a week, of being touched and groped by senior Sea Org officials, about not eating properly, and other horrors, very similar to what you’ve all read and what I’ve read over the last few weeks. I didn’t want to believe her, and I was told that if I couldn’t handle her I would be declared PTS for being connected to her. I remember calling her that night, and begged her to stop tearing our family apart, that she had to stay in, didn’t she see? She was very upset, and said that was one of the reasons she had to leave, that she just believed there was something better out there, there had to be, there had to be something better than what she was in that would make her mother believe what she was being told over what she was hearing from her own daughter.

    After that conversation, she blew a few days later and never finished routing out properly. She just up and left. She had called me several times to try and get me to listen to her, to hear why she had to do it and I felt like I had been betrayed. All the good Scientology had done her, had done me, had done us, why was she doing this, why was she turning her back on Hubbard and the Tech and her own mother? I was legitimately angry at her and hurt, and I couldn’t realize it at the time. My heart told me something was wrong, but my head and my way of thinking told me otherwise, that I was doing the right thing.

    I ended up disconnecting from my daughter around Christmas of 2002. It never did sit right with me, but I knew we were right, I knew we were clearing the planet. I wasn’t PTS but I was given several auditing sessions and security checks to make sure I wasn’t harboring any “crimes” against Scientology.

    I continued on staff the next six years. My daughter would write me once every few months – I didn’t even open the letters she sent and threw them away in the trash. It countinued this way until 2008.

    Then in March, an amazing thing happened that changed my life. I was told on March 15th to not come to the Org that saturday, because there were “renovations” that were happenning to the interior or something similar. Most staff and workers got the same notice. I had left something at the Org that I needed, so I went there early in the morning.

    An hour later, a group of people wearing masks, listening to music, and waving signs all approached from across the street and by our front doors, coming out of nowhere, about thirty to fifty people, I couldn’t see through the windows too well. There were about a dozen staff members in the building and three in the lobby when this happened. I remember thinking it was the strangest thing I had ever seen, with all the masks. The signs said negative things about Scientology – that it was a cult, that it was a scam, and other things that would have normally made me brush it off, but the strangeness of it all kept all three of us locked on what was happening.

    Immediately, one of the higher execs came from upstairs and told us we had to go to the meeting now, that we had to go upstairs to the conference room we used for auditing. It was in the middle of the building with no windows. All 12 of us went there, and there was where we stayed. Half of them didn’t know what was happening outside and when we went to discuss it, the exec who rounded all of us up told us that it was a dangerous group outside and that they would try to kill us or hurt us if we went out – that they had been making death threats, had made bomb threats, had even killed – KILLED – people. We were being held inside for our own safety, and we were not to discuss what was happening outside, or to listen to anything we may have heard or seen from outside. One staffer went to call the police and called several times over the few hours that the “terrorists” were there.

    They kept us in that room for six hours, only allowing short trips to the bathroom and we had to be accompanied by the two top execs who were there both to and from, taking a way through the building that made sure we wouldn’t pass any windows.

    They finally told us to forget about it and go home, at around six pm, and to forget what we saw as it was a group of SPs who we didn’t want to talk with, didn’t want to listen to.

    I went home that night and I remembered a big sign I had seen with a website on it. It was whyaretheydead.net. I went to the site, and I panicked immediately when I saw what it was, but something just clicked on me, remembering my daughter, and I read for hours on that site and all the other ones linked through it. I read through the night, and had a large headache and didn’t come in the next day because of it.

    When I did get back to the Org the day after, there had been no renovations done at all. It was strange.

    The exec I had mentioned earlier was an OTV. I made the first mistake I shouldn’t have. I pulled him aside and asked him, since I was OTII, and had already paid for most of the preparation courses for OTIII, if the Xenu story was true, since I had seen it on so many websites. I was asked how I found out, and why I was asking, and when I said I had just looked at a few sites and was confused, I ended up getting sec-checked for three days, and was told that unless I confessed my crimes I would be kicked off the Bridge.

    Over the next few months, I made the decision to leave Scientology, after doing research on it. It was a very, very hard step for me to do and it still is. I’ve had to move twice, change phone numbers twice, and take other steps to keep them from bothering me. I told them I wanted out completely. My friends inside were told to handle me, and I broke down and cried every night for two weeks when I realized what they were doing to me was what I had been told to do to my daughter six years ago. They disconnected from me when I told them to leave me alone and I really felt I had nobody.

    I ended up looking up my daughter, who had moved in the six years. I was so scared when I picked up the phone, it took me five tries to dial the number. She picked up the phone on the third ring and said “Hello?” My voice cracked as I said her name. It was the first time we talked in six years. She just said “Mom?” in the same type of voice, and we both cried. We spoke for six hours that night.

    I had missed so much of her life. Since she blew Scientology, she had moved, found a career, and was back in school. She had met a wonderful man and they had married in 2006. They had their first child around Thanksgiving last year, a beautiful daughter.

    After I hung up the phone, I was so hurt and angry. I missed everything in my daughter’s life because I insisted on not listening to her when she told me why she was leaving, or when she would send me letters. All her life was in those to tell me how she was, and I missed them all. I missed the letter telling me that she got accepted into school. I missed the letter about her telling me about her new job. I missed the letter that she wrote telling me about her new boyfriend and year later, her fiance. I had even thrown away my own daughters wedding invitation. I never got to see my little girl walk down the aisle, I never read or opened the letter that told me she was pregnant with her first child, or the letter that said it was a girl.

    It has been a long road the last few months, but my daughter has forgiven me. I had lost twenty years of my life to Scientology, and so many meomories, and I thank god every night that I didn’t lose my family too.

    Scientology robbed me of all those things and I was too blind to see it, but I created a new memory that I cry everytime I remember because it was a miracle to me. Four weeks ago, I held my grandaughter for the very first time.

    I’m taking it slow, one day at a time, and seeking the help I need, seeing the same doctors and specialists that helped my daughter when she left years ago.

    It has taken me a long time to type this up because of the tears in my eyes, I’ve had to stop, it’s taken me six hours to write this email.

    Thank you, whoever you are. While I may never be able to stand with you, or meet you face to face, you will always have my tearful thanks for doing what you are. Get the word out to more people, and don’t give up doing what you are doing, because it’s working in ways nobody could have ever imagined”.

    Link do listu jest tu:
    http://forums.whyweprotest.net/7-general-discussion/heartwrenching-email-newly-ex-scientologist-why-30546/


  11. LoL. Ciekawe, ile zajęło napisanie bota, który by spamował, zależnie od języka, takim tekstem. Czy raczej ‘ktury’. Translatory robią orty – ROTFL, nie.


  12. http://whyaretheydead.net/

    warto obejrzec, tylko jeśli ktoś jest bardzo wrazliwy radze uwazac…



Skomentuj